Przygotowanie domowych lodów nie jest szczególnie trudne. Problem zaczyna się później, gdy zamrożona masa okazuje się twarda jak kamień, pojawiają się w niej kryształki lodu, a kremową konsystencję znaną z dobrej lodziarni trudno uzyskać bez odpowiedniego sprzętu. Nawet najlepszy przepis niewiele pomoże, jeżeli po wyjęciu pojemnika z zamrażarki deser trzeba zostawić na kilkanaście minut albo skrobać łyżką…
Spis treści
Tefal Dolci rozwiązuje ten problem całkowicie, to maszyna dla prawdziwych fanów mrożonych przyjemności, a szczególnie lodów pod każdą postacią. Nie mrozi składników od zera. Jej zadaniem jest rozdrobnienie wcześniej zamrożonej bazy i nadanie jej konsystencji, której nie uzyska się przez zwykłe wyjęcie pojemnika z zamrażarki.
Przygotowałem w niej ponad 20 porcji, sprawdziłem wszystkie programy, zmierzyłem temperaturę lodów, hałas, chwilowy pobór mocy oraz zużycie energii. Porównałem też efekty z Tefal Freezi, którego testowałem wcześniej. Po tych próbach mogę powiedzieć jedno do kremowych lodów Dolci nadaje się znakomicie, ale nie każdy z dziesięciu programów daje równie przekonujący rezultat.

Jak testowałem Tefal Dolci?
Nie ograniczyłem się do jednego czy kilku przepisu z instrukcji. Przygotowywałem lody według własnych kryteriów – mleczne, sorbety z prostych i bardziej rozbudowanych baz, mrożone napoje oraz desery z dodatkami. Dzięki temu mogłem sprawdzić nie tylko działanie poszczególnych programów, ale również to, jak proporcje wody, cukru, tłuszczu i stabilizatorów wpływają na gotową konsystencję.
Podczas testu wykonałem też kilka pomiarów:
- temperatury deseru bezpośrednio po zakończeniu pracy;
- hałasu na tle dźwięków pomieszczenia;
- maksymalnego chwilowego poboru mocy;
- zużycia energii podczas przygotowania dwóch partii;
- praktycznej ilości masy, którą można bezpiecznie umieścić w jednym pojemniku.
Cały test obejmował kilka naprawdę miłych tygodni przygotowywania coraz bardziej wymyślnych lodów co 2-3 dni, coraz lepszych, a nawet smakiem i jakością przewyższające lokalne lodziarnie.
Najważniejsze parametry i wyniki pomiarów
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Moc podana przez producenta | 600 W |
| Maksymalny chwilowy pobór mocy w teście | 340 W |
| Realne zużycie energii | 0,010 kWh |
| Liczba programów | 10 |
| Pojemność jednego pojemnika | 480 ml |
| Praktyczna ilość gotowej masy w pojemniku | około 400 g |
| Pojemniki w zestawie | 3 |
| Łączna praktyczna ilość lodów z trzech pojemników | około 1200 g |
| Temperatura lodów po przygotowaniu | około -3°C |
| Hałas tła podczas pomiaru | 42,1 dBA |
| Hałas podczas rozdrabniania zamrożonej bazy | 82,6 dBA |
| Wymiary | około 17,5 x 30,5 x 38,5 cm |
| Masa urządzenia | około 7 kg |
| Wcześniejsze zamrożenie bazy | 24 godziny |
| Minimalne mrożenie bazy | 8-10 godzin |
| Czyszczenie | program Auto-Rinse i czyszczenie ręczne |
Producent podaje moc 600 W, ale najwyższy chwilowy pobór, jaki zarejestrowałem podczas pracy, wyniósł 340 W. Nie ma w tym sprzeczności. Wartość z karty produktu nie informuje, ile urządzenie będzie pobierało bez przerwy podczas każdego programu.
Zgrabna konstrukcja i przyciski, które naprawdę się wciska
Dolci dobrze pasuje do nowoczesnej kuchni. Obudowa jest wysoka, ale wąska, dlatego maszyna nie zajmuje przesadnie dużo miejsca na blacie. Waży około 7 kg, choć podczas przenoszenia sprawia wrażenie lżejszej. Być może pomaga w tym kształt i łatwe objęcie obudowy.

Na blacie stoi stabilnie. Nie przesuwała się również wtedy, gdy nóż trafiał na bardzo mocno zamrożoną bazę i przez chwilę pracował pod największym obciążeniem.
Doceniam panel sterowania. Wygląda jak ekran dotykowy, ale pod powierzchnią znajdują się fizyczne przyciski. Każde naciśnięcie da się wyczuć, więc nie trzeba zastanawiać się, czy urządzenie zarejestrowało polecenie. W sprzęcie kuchennym, którego dotyka się czasem wilgotną dłonią, wolę takie rozwiązanie od całkowicie dotykowego panelu.
Nie jest to dla mnie drobiazg. Mam piekarnik znanej firmy… z całkowicie dotykowym panelem, który początkowo stał poniżej blatu. W praktyce można było obsługiwać go bez używania rąk, choć zdecydowanie nie była to funkcja, której potrzebowałem. Wystarczyło przypadkowo musnąć o panel podczas pracy w kuchni, żeby urządzenie zarejestrowało dotknięcie. Było to na tyle męczące, że ostatecznie przeniosłem piekarnik wyżej, ponad linię blatu. Pokrętła albo fizyczne przyciski nie zrobiłyby mi takiego numeru…
Obsługa jest naprawdę prosta
Najwięcej pracy wykonuje się przed włączeniem maszyny. Bazę trzeba przygotować najlepiej blenderem, przelać do pojemnika i zamrozić. Następnie pojemnik trafia do większej misy, całość montuje się za przezroczystymi drzwiczkami, a na panelu pozostaje wybrać odpowiedni program.
To wszystko. Dolci automatycznie podnosi pojemnik, osadza nóż na trzpieniu napędowym i przetwarza zamarznięty blok od góry do dołu. Nie trzeba ręcznie ustawiać czasu ani prędkości.

Trzeba jednak rozumieć, czym jest ten sprzęt. Dolci nie zamraża świeżo przygotowanej mieszanki. Jeśli masz ochotę na lody dzisiaj, baza powinna czekać już w zamrażarce. Spontaniczne przygotowanie deseru od zera nie jest możliwe. Chociaż jak sprawdzałem, najmniej potrzeba 6-8 godzin w zamrażalce i już można robić lody.

Dziesięć programów, ale dwa główne kierunki konsystencji
Do dyspozycji jest sześć programów deserowych: lody, sorbet, gelato, smoothie bowl, mrożony jogurt i dodatki. Cztery pozostałe odpowiadają za koktajl, slushy, milkshake oraz frappé.

Sprawdziłem każdy z nich. Po testach podzieliłbym rezultaty na dwa główne kierunki. Pierwszy to gładka, kremowa konsystencja przeznaczona do nakładania łyżką lub gałkownicą. Drugi jest luźniejszy i bardziej przypomina drobny, gęsty śnieg. Najlepiej widać to przy programie slushy.
Program do dodatków nie przygotowuje lodów od początku. Używa się go po właściwym cyklu, aby wmieszać do gotowego deseru czekoladę, owoce, orzechy albo inne składniki. To prostsze i bezpieczniejsze niż próba równomiernego rozprowadzenia ich łyżką w gęstej masie.
Jak działa program Mix In?
Ten program zdecydowanie zasługuje na osobny akapit. Mix In nie daje takiego samego efektu z każdym rodzajem dodatków. Najlepiej pokazał to test lodów stracciatella. Po zakończeniu programu Gelato wsypałem kawałki czekolady na samą górę i uruchomiłem mieszanie. Nóż częściowo rozprowadził je po lodach, ale większość czekolady została w górnej części pojemnika. Do samego dołu dotarła tylko niewielka ilość.
Przy kolejnej próbie zrobiłem w gotowych lodach zagłębienie pośrodku, wsypałem do niego kawałki czekolady i dopiero wtedy wybrałem Mix In. Efekt był znacznie lepszy. Czekolada została rozłożona dużo bardziej równomiernie, zamiast skupiać się na powierzchni.
W przypadku stałych dodatków, takich jak czekolada, pistacje, orzechy czy bakalie, najlepiej umieścić je w zagłębieniu wykonanym w środku lodów. To zagłębienie często powstaje też naturalnie po pracy noża, więc często nie trzeba go robić osobno, jest gotowe po zakończeniu programu.
Inaczej wyglądało to podczas przygotowywania lodów z Nutellą. Początkowo również umieściłem krem w zagłębieniu, ale program wymieszał go zbyt dokładnie. Smuga Nutelli, na której mi zależało, praktycznie zniknęła w masie. Lepszy efekt wizualny uzyskałem po dodaniu kremu na sam wierzch, ponieważ nie został wtedy aż tak mocno rozprowadzony.
Ostatecznie doszedłem do prostego wniosku. Mix In dobrze radzi sobie ze stałymi kawałkami, ale nie jest programem do tworzenia równych smug z kremu lub sosu. Jeśli zależy nam na widocznej ścieżce Nutelli, masła pistacjowego, karmelu albo owocowego sosu, najlepiej wmieszać taki dodatek ręcznie po zakończeniu pracy urządzenia. Mix In skutecznie miesza, ale nie dekoruje.
Konsystencja lodów zależy przede wszystkim od bazy
Dolci potrafi przygotować bardzo kremowe lody, ale nie naprawi źle ułożonego przepisu. To najważniejszy wniosek z całego testu.
Sorbet z samych owoców, cukru i niewielkiej ilości wody będzie bardziej wodnisty, szybciej zacznie się topić i po dłuższym mrożeniu może mieć wyraźniejsze kryształki. Inaczej zachowuje się baza zawierająca owoce, wodę, cukier, glukozę krystaliczną, sok z cytryny oraz niewielką ilość gumy guar i ksantanowej. Właściwe proporcje ograniczają odczuwalną lodowatość i pomagają utrzymać gładszą strukturę.

Nie chodzi o dosypywanie stabilizatorów bez kontroli. Ich nadmiar może dać gumowatą lub ciągnącą konsystencję. Maszyna odpowiada za rozdrobnienie zamrożonej masy, ale jakość gotowych lodów zaczyna się w pojemniku podczas przygotowywania, jeszcze przed mrożeniem.
Ta zależność ma też dobrą stronę. Można samodzielnie decydować o składzie, słodyczy i rodzaju użytych produktów. Dolci dobrze poradził sobie zarówno z deserami mlecznymi, jak i sorbetami. Najlepsze wyniki uzyskiwałem wtedy, gdy baza była przygotowana jak pełnoprawny przepis na lody, a nie jak przypadkowo zamrożony koktajl.
Jak długo lody pozostają kremowe?
Bezpośrednio po zakończeniu programu lody miały w moich próbach około -3°C. Są wtedy miękkie, łatwe do nakładania i gotowe do jedzenia. Nie trzeba czekać, aż odpuszczą po wyjęciu z zamrażarki.
Tempo topienia znowu zależy od przepisu. Baza z dużą ilością wody szybciej traci formę. Przy prawidłowych proporcjach cukru, tłuszczu i stabilizatorów lody potrafiły zachować kremową konsystencję nawet przez 20-25 minut, bez intensywnego rozpływania się w misce.

Nie jest to jednak stały wynik dla każdego deseru. Temperatura pomieszczenia, rodzaj składników i temperatura samej bazy zmieniają zachowanie lodów po podaniu. W moim teście różnica między prostym sorbetem a dopracowaną bazą była bardzo wyraźna.
Czy lody pozostają miękkie po ponownym zamrożeniu?
Nie. Po przygotowaniu w Tefal Dolci i ponownym włożeniu do zamrażarki lody znowu robią się twarde. Nie aż tak bardzo jak baza przed pierwszym kruszeniem, ale nadal są zbyt twarde, żeby od razu jeść je łyżeczką.
Powód jest prosty. Bezpośrednio po przygotowaniu lody miały około -3°C i właśnie wtedy ich konsystencja była najlepsza. Moja zamrażarka pracuje w około -18°C, podobnie jak większość domowych urządzeń. W takiej temperaturze każde lody, które do niej wkładam, zamarzają na kamień.

Dolci rozdrabnia zamrożoną bazę i nadaje jej kremową konsystencję, ale nie zmienia na stałe temperatury zamarzania przygotowanej mieszanki. Jeśli część lodów zostanie na później, po wyjęciu z zamrażarki trzeba poczekać 5 minut, aż ponownie zmiękną.
Jeden pojemnik mieści około 400 g gotowej masy
Każdy z trzech pojemników ma około 500 ml, a dokładnie 480 ml pojemności. Nie oznacza to, że należy wypełnić go po samą miarkę Max. W praktyce najlepiej mieściło się w nim około 400 g przygotowanej bazy.

Przy większej ilości masa po rozdrobnieniu zwiększa swoją objętość i zaczyna wychodzić ponad pojemnik. Może też przykryć nóż na tyle, że po otwarciu trzeba go wyciągać z lodów. Nie jest to awaria, tylko skutek zbyt dużej porcji.
W zestawie znajdują się trzy pojemniki, więc przed rodzinnym popołudniem można zamrozić trzy różne smaki albo przygotować ten sam deser w trzech porcjach. Maszyna obrabia je kolejno, nie jednocześnie. Łącznie otrzymujemy jednak około 1200 g lodów, co spokojnie wystarcza dla kilku osób.
Domowe lody mogą kosztować wielokrotnie mniej
Koszt zależy od przepisu. W przypadku przygotowanego przeze mnie kremowego sorbetu z mango około 800 g lodów kosztowało mniej więcej 10 zł. Z takiej ilości wychodzi około 10 standardowych gałek, czyli około 1 zł za gałkę.
Za dziesięć podobnych porcji w dobrej lodziarni zapłaciłbym co najmniej 80 zł. To nie jest porównanie jeden do jednego. Lodziarnia ponosi koszty lokalu, pracy i obsługi, a wyjście na lody ma swój urok. Pokazuje jednak skalę różnicy dla osoby, która regularnie zjada duże ilości lodów w domu.
| Porównanie | Sorbet z mango przygotowany w domu | Zakup w lodziarni |
|---|---|---|
| Ilość | około 800 g | około 10 gałek |
| Łączny koszt | około 10 zł | co najmniej 80 zł |
| Koszt jednej porcji | około 1 zł | około 8 zł |
Warto mieć na uwadze, że moje wyliczenie obejmuje składniki. Nie uwzględnia zakupu i zużycia maszyny ani całej energii potrzebnej do zamrożenia bazy. Mimo to, przy częstym przygotowywaniu lodów różnica pozostaje duża.
Tefal Dolci czy Tefal Freezi?
To zależy, chociaż to dwie całkowicie różne maszyny. Do kremowych deserów wybrałbym Dolci. Lody, gelato i sorbety wychodzą gładkie, a trzy pojemniki ułatwiają przygotowanie różnych smaków. W tej roli urządzenie broni się rezultatami.
Inaczej oceniam programy napojowe. Tefal Freezi, którego testowałem wcześniej, przygotowywał slushy przypominające napój z restauracji. Można było swobodnie pić je przez słomkę. W Dolci slushy miało konsystencję sypkiego śniegu. Nadal jest użyteczne, szczególnie jako dodatek do drinków lub baza jedzona łyżeczką, ale wygląda i zachowuje się inaczej, niż oczekiwałem po tym programie.
W mojej ocenie Dolci wygrywa lodami kremowymi i łatwiejszym czyszczeniem, a Freezi lepiej radzi sobie ze slushy oraz mrożonymi napojami no i oczywiście pozwala przygotowywać świderki. Wybór pomiędzy nimi powinien więc zależeć od tego, co rzeczywiście zamierzasz przygotowywać najczęściej.
Hałas jest największą wadą maszyn do lodów
Sama praca silnika nie jest szczególnie uciążliwa. Głośno robi się wtedy, gdy nóż zaczyna rozdrabniać twardy blok zamrożonej bazy. Przy tle wynoszącym 42,1 dBA miernik pokazał maksymalnie 82,6 dBA podczas kruszenia bazy.


To wyraźny hałas. Rozmowa obok urządzenia staje się mało komfortowa, choć najbardziej intensywny etap trwa krótko. Nie próbowałbym uruchamiać Dolci późnym wieczorem w mieszkaniu z cienkimi ścianami. Jeżeli ktoś jest wrażliwy na głośne urządzenia kuchenne, powinien potraktować to jako realną wadę, a nie drobną niedogodność.
Nie jest to jednak wada konstrukcyjna charakterystyczna wyłącznie dla Tefal Dolci. Maszyna rozdrabnia metalowym nożem całkowicie zamrożony blok, więc hałas wynika przede wszystkim ze sposobu jej działania. Inne urządzenia wykorzystujące podobny mechanizm pracują podobnie głośno. Z punktu widzenia użytkownika nadal jest to wada, bo dźwięku nie da się zignorować, ale nie świadczy on o nieprawidłowej pracy urządzenia.


Konstrukcja pozostaje przy tym stabilna. Masa 7 kg, szeroka podstawa i zamknięty mechanizm sprawiają, że urządzenie nie wędruje po blacie podczas rozbijania zamarzniętej mieszanki.
Magnetyczny nóż i zabezpieczenie podczas pracy
Nóż mocuje się magnetycznie do pokrywy, więc przed rozpoczęciem pracy można go łatwo założyć, a po przygotowaniu lodów szybko odczepić do mycia. Po uruchomieniu pojemnik jedzie do góry, a nóż zostaje osadzony na gwintowanym trzpieniu, który wprawia go w ruch.

W czasie pracy nóż znajduje się wewnątrz pojemnika, ten jest zamknięty w większej misie, a całość pracuje za drzwiczkami. Nie ma do niego dostępu podczas obracania. Skośny gwint na trzpieniu przeciwdziała odłączeniu ostrza pod obciążeniem.

Raz na ponad 20 prób nóż pozostał w gotowych lodach. Leżał na samej górze i wystarczyło go wyjąć. Sytuacja wystąpiła po zakończeniu programu, nie podczas pracy, i nie powtórzyła się przy kolejnych porcjach. Być może miało to związek ze zbyt dużą porcją masy…
Wewnętrzne pojemniki są wykonane z Tritanu. Wyglądają trochę jak połączenie plastiku ze szkłem, ale pozostają lekkie i nie tłuką się tak łatwo. Przezroczysta konstrukcja ułatwia też sprawdzenie, czy misa została prawidłowo zamontowana.
Czyszczenie łatwe, ale wymaga uwagi
Po przygotowaniu deseru całość wnętrza Tefal Dolci pozostaje czysta. Lody znajdują się w małym pojemniku, a dodatkowa misa zatrzymuje ewentualne zabrudzenia. Najwięcej uwagi wymaga trzpień napędzający nóż.

Urządzenie ma program Auto-Rinse, ale podczas moich prób nie doczyszczał on dokładnie tego miejsca. Po płukaniu przecierałem trzpień wilgotną ściereczką z niewielką ilością płynu do mycia naczyń. Nie trwa to długo, jednak nie można zakładać, że program automatyczny załatwia całe czyszczenie.

Mimo tego Tefal Dolci czyści się szybciej i łatwiej niż Tefal Freezi. Elementy mające kontakt z deserem można sprawnie wyjąć, a konstrukcja daje dobry dostęp do wnętrza.
Zużycie prądu jest bardzo małe
Przygotowanie dwóch partii lodów zużyło 0,021 kWh, a maksymalny chwilowy pobór mocy wyniósł 340 W. Przy cenie energii około 1,25 zł za 1 kWh dwa cykle kosztują około 3 grosze. Koszt przy własnej stawce za prąd można sprawdzić w kalkulatorze kosztów energii.


Ten pomiar obejmuje wyłącznie pracę Tefal Dolci. Nie uwzględnia energii potrzebnej do wcześniejszego zamrożenia bazy. Zamrażarka w większości domów i tak pracuje przez całą dobę, ale umieszczenie w niej nowej porcji płynu zwiększa obciążenie, więc nie nazywałbym tego etapu całkowicie bezkosztowym.
Najważniejszy wniosek pozostaje jednak bez zmian: pobór energii przez samą maszynę Tefal Dolci nie ma dużego znaczenia w koszcie jednej porcji. O opłacalności decydują przede wszystkim cena urządzenia, a później składniki.
Zalety i wady Tefal Dolci IG602AE0
Po przygotowaniu ponad 20 porcji mogę już jasno wskazać, co w Tefal Dolci działa bardzo dobrze, a co przeszkadza podczas codziennego użytkowania. Największe zalety dotyczą konsystencji lodów, prostej obsługi i niskiego zużycia energii. Wady wynikają natomiast głównie ze sposobu pracy urządzenia, choć nie oznacza to, że można je całkowicie zignorować przy podejmowaniu decyzji o zakupie.
Zawartość zestawu Ocena: 10/10 Jakość wykonania Ocena: 10/10 Przydatność i użytkowanie Ocena: 10/10 Funkcjonalność Ocena: 10/10 Stosunek jakości do ceny Ocena: 10/10Zalety
Wady
Moja ocena
Większość wymienionych wad nie wynika ze słabego wykonania lub błędów konstrukcyjnych. Hałas jest skutkiem rozdrabniania metalowym nożem całkowicie zamrożonej bazy, a konieczność przygotowania jej z wyprzedzeniem wynika z tego, że Dolci nie ma kompresora. Są to cechy urządzeń działających w ten sposób, ale z punktu widzenia użytkownika nadal pozostają realnymi ograniczeniami.
Za element faktycznie niedopracowany uważam program Auto-Rinse, który nie doczyszcza dokładnie trzpienia napędzającego nóż. Pozostałe minusy trzeba ocenić przez pryzmat własnych oczekiwań. Jeżeli akceptujesz wcześniejsze mrożenie bazy oraz krótki, ale głośny etap jej rozdrabniania, zalety Dolci wyraźnie przeważają nad wadami, szczególnie przy przygotowywaniu kremowych lodów, gelato i sorbetów.
Dla kogo jest Tefal Dolci?
Najwięcej zyska osoba, która regularnie je lody, lubi tworzyć własne smaki i jest gotowa przygotowywać bazy z wyprzedzeniem. Trzy pojemniki wystarczają, aby jednego dnia zamrozić kilka wariantów, a później w kilka minut zamienić je w gotowy deser.
Zakup ma też sens dla osoby, która chce dokładnie kontrolować skład deseru. Nie oznacza to automatycznie, że domowe lody będą dietetyczne. Ale Tefal Dolci daje pełną kontrolę nad rodzajem mleka, owocami, cukrem i dodatkami, więc możemy przygotować lody wegańskie, albo tylko bez laktozy.

Dolci nie polecam komuś, kto oczekuje lodów przygotowanych od zera na zawołanie. To również słabszy wybór dla osoby zainteresowanej głównie slushy i mrożonymi napojami. W takim scenariuszu wybrałbym Tefal Freezi.
Czy warto kupić Tefal Dolci IG602AE0?
Tak, jeżeli najważniejsze są dla Ciebie kremowe lody i sorbety. Dolci robi je bardzo dobrze, pod warunkiem że wcześniej przygotujesz właściwą bazę. Maszyna nie zastąpi dobrego przepisu, ale potrafi zmienić twardy blok lodu w gładki deser o konsystencji moim zdaniem nawet lepszej od lodów sprzedawanych w dobrej lodziarni.
W dniu 7 września 2026 roku oficjalny sklep Tefal wyceniał urządzenie na 749 zł. Dla osoby jedzącej lody okazjonalnie będzie to kolejny sprzęt zajmujący miejsce w kuchni. Jeśli jednak kupujesz po kilka lub kilkanaście gałek tygodniowo, koszt składników jest na tyle niski, że urządzenie może realnie ograniczyć wydatki i szybko się zwrócić.

Największy plus to kremowa konsystencja i pełna kontrola nad bazą. Największy minus to 82,6 dBA podczas kruszenia lodu oraz konieczność planowania deseru z wyprzedzeniem.
Ja po testach widzę dla Dolci konkretne miejsce. To nie jest maszyna do wszystkiego, mimo dziesięciu programów. Jest przede wszystkim bardzo dobrą maszyną do kremowych lodów, gelato i sorbetów. Fani mrożonych przyjemności jej możliwości wykorzystają na pewno. Reszta powinna najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, jak często rzeczywiście będzie przygotowywać lody w domu.
Tefal Dolci nie jest jedynym sposobem na przygotowanie domowych lodów. Jeśli chcesz porównać ją z innymi urządzeniami i sprawdzić, które rozwiązanie najlepiej odpowiada Twoim potrzebom, zobacz nasz ranking maszynek do lodów. Zestawienie pomoże Ci wybrać lodziarkę dopasowaną do rodzaju deserów, które zamierzasz przygotowywać najczęściej.
Najczęstsze pytania o Tefal Dolci
Tefal Dolci działa inaczej niż klasyczna lodziarka z kompresorem, dlatego sposób przygotowania bazy i przechowywania gotowych lodów może budzić wątpliwości. Poniższe odpowiedzi opieram na ponad 20 przygotowanych porcjach oraz własnych pomiarach.
Czy Tefal Dolci sama zamraża składniki?
Nie. Bazę trzeba wcześniej przygotować i zamrozić w dołączonym pojemniku. Dolci rozdrabnia zamarzniętą masę i nadaje jej właściwą konsystencję.
Ile lodów można przygotować w jednym pojemniku?
Pojemnik ma 480 ml pojemności, ale w moich testach najlepiej mieścił około 400 g bazy. Większa ilość po rozdrobnieniu może wyjść ponad jego krawędź.
Czy Tefal Dolci jest głośna?
Tak. Przy tle wynoszącym 42,1 dBA zmierzyłem maksymalnie 82,6 dBA podczas kruszenia zamrożonej bazy. Najgłośniejszy etap nie trwa długo, ale trudno go zignorować.
Czy lody trzeba zjeść od razu?
Nie, choć bezpośrednio po przygotowaniu mają najlepszą miękkość. Właściwie ułożona baza zachowywała w moich próbach kremową konsystencję przez 20-25 minut.
Czy lody zachowują kremową konsystencję po ponownym zamrożeniu?
Nie. Po włożeniu gotowych lodów z powrotem do zamrażarki ponownie robią się twarde. W moim teście nie były aż tak twarde jak baza przed rozdrobnieniem, ale nadal nie dało się ich od razu jeść łyżeczką.
Co jest lepsze do slushy: Tefal Dolci czy Tefal Freezi?
W moich testach lepsze slushy przygotował Tefal Freezi. Napój dało się pić przez słomkę i przypominał produkt z restauracji. Dolci tworzy bardziej sypką, śnieżną strukturę, która lepiej nadaje się do drinków albo jedzenia łyżeczką.
Czy Tefal Dolci zużywa dużo prądu?
Nie. Dwie partie zużyły w moim pomiarze 0,021 kWh. Wynik nie obejmuje energii potrzebnej do wcześniejszego zamrożenia bazy.
Recenzja powstała we współpracy z marką Tefal. Dane techniczne zestawiono z dokumentacją producenta, natomiast wszystkie pomiary, testy praktyczne i opinie zostały wykonane niezależnie przez autora recenzji.
Dziękuję, że przeczytałeś/aś mój wpis do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w mediach społecznościowych.









Komentarze zostaną wczytane po zbliżeniu do tej sekcji.